czwartek, 27 czerwca 2013

Nig­dy bym za kimś nie wrzeszczał: „Po­wodze­nia!” Bo jak się nad tym zas­ta­nowić, ok­ropnie brzmi ta­ki okrzyk.



FABRIZIO MORETTI
lub po prostu Fabio

Mam trzydzieści dwa lata. Mam narzeczoną, Alessię. Tak narzekali, że nikogo sobie nie szukam... to myślę, że teraz są zadowoleni. Chcieli mi już żonę wybrać jak byłem nastolatkiem. Och, zgrozo! Co to się wtedy działo. Bo wiecie, mam troszkę... dziwną rodzinę. Czuje się przy nich bardzo... normalny. Chociaż wśród innych ludzi czuje się nienormalny, tak, nienormalny.  Jestem zbyt włoski na Szwajcarię. I zbyt szwajcarski na Włochy. Mam kasy jak lodu. Ale jej nie potrzebuje. Miałem być prawnikiem, jak rodzice. Jednak, to nie dla mnie. Jestem więc kucharzem. Chcę mieć własną restaurację. Rodzina powiada, że to dziecinne marzenie. Jednak nie rozumieją, że to nie jest moim marzeniem, lecz celem. Na razie jednak zadowalam się robieniem tortów i różnych dań na wesela. I wiecie co, dobrze mi nawet płacą. Chociaż siostra mówi, że nie powinienem się tym tak zachwycać, a pracę traktować jako własne zainteresowanie (bo lubię gotować. Takie przywyknięcie Włocha). Mówi tak dlatego, bo odziedziczyłem wielki majątek rodziny Moretti. Takie tam bzdury. Jestem ostrożny i pracuję, bo co, jak nagle rodzice wszystko stracą? Warto wiedzieć, że ojciec to hazardzista. Jedynie matka potrafi go jakoś sprowadzić na ziemię. A co, jak matki już nie będzie? To zamiast wielkiego majątki, będą same długi. Dlatego pracuję i jestem ostrożny. Jednak znów wkracza opinia siostry. Vittoria powiada, że matce do grobu się jeszcze nie śpieszy i daleko jej do śmierci, że przyzwyczaiła się już do życia. I powiem Wam, że matka rzeczywiście to mocna kobieta, a zdrowie ma bardziej odporne ode mnie. No ale i tak umrze. Ale koniec już o śmierci. Jak to powiada Vittoria "Nie pieprz o czymś, co zepsuje komuś humor". Także zmiana tematu. Mam psa. Tak, to bardzo interesujące i pomyślałem sobie, że dobrze by było, gdybyście o tym wiedzieli. Mam Owczarka niemieckiego, który nazywa się Chico. Mam go już dość długo i zżyłem się z nim. Mieszkam w centrum miasta. Mam apartament i mieszkam w nim z Alessią. Alessia też lubi Chico. I mówię Wam, jest to wyjątkowy pies, bo dzięki niemu poznałem moją ukochaną. Ale zapewne długo mieszkać tam nie będziemy, bo chcemy wykupić sobie mieszkanko w pobliskiej wiosce. I nie, to nie był mój pomysł, tylko Alessii. Ale przypadł mi do gustu, o! Lubię dzieci, ale nie jestem na razie gotowy na wychowywanie własnych. Dlatego czasami boję się, że nastąpi taki dzień iż Alessia oświadczy mi że spodziewa się dziecka. Tragedia, po prostu... Och, czekajcie... Taki dzień już nastąpił. Alessia jest w ciąży. No, kurcze. A chciałem, żeby założyła biały welon i suknię białą. Kij, i tak założy. A co? Czasy się zmieniają, prawda? Najgorszy jest jednak fakt, że ja się boję mieć dzieci. Nie jestem na to gotowy. Miejmy jednak nadzieję, że dam sobie radę. A jak nie dam sobie rady? Och, same czarne scenariusze. Bo widzicie, ze mną to jest tak dziwnie. Bo jestem optymistą, któremu przejawiają się czarne myśli. Ciekawie, co? I wiecie czym się jeszcze różnie od innych ludzi? Lubię prostotę. Większość ludzi ma bzi­ka na pun­kcie sa­mochodów. Mar­twią się najlżej­szym zad­ra­paniem la­kieru, us­ta­wicznie ga­dają o tym, ile mil prze­jecha­li na jed­nym ga­lonie benzy­ny, a led­wie ku­pią so­bie no­wiuteńki wóz, już zaczy­nają myśleć, jak by tu go za­mienić na jeszcze now­szy. To wreszcie wca­le nie znaczy, żebym prze­padał za sta­rymi wo­zami. W ogóle sa­mocho­dy mnie gu­zik ob­chodzą. Wo­lałbym mieć ko­nia. Koń ma w so­bie przy­naj­mniej coś ludzkiego.*Nie lubię się niczym chwalić. Duma nie leży w mojej naturze. Tym różnię się również od mojej rodziny. Również tym, że jestem samotnikiem i żyje w swoim wyimaginowanym świecie. Lubię prostotę, lecz również oryginalność. Lubię mecze sobie oglądać, a co! Lubię chodzić z Alessią i Vittorią do centrum handlowego. Lubię dużo gadać. Lubię czytać. I wiecie co jeszcze lubię? Samego siebie.

Witam c: Karta będzie na pewno dopracowywana. Fragment tekstu karty zapozyczyłam z książki "Buszujący w Zbożu" autorstwa J.D Salingera. Zaznaczyłam to gwiazdką ;)
Zapraszam do wątków. Chętnie zaczynam. jak i wymyślam! :D
Powiązania rownież mile widziane.
Do wolnych też coś dodam :) Właściwie, to muszę xd Siostra i narzeczona do przejęcia! :D
Nie gryzę, więc nie trzeba się bać ^^
Wizerunek: Rafael Lazzini *Q*
Cytat w tytule pochodzi z ksiązki "Buszujący w zbożu" autorstwa J.D Salingera :)

10 komentarzy:

  1. [To teraz już oficjalne: Witam serdecznie :) I zapraszam do wątku z Dianką. Osobiście stawiałabym raczej na jakieś pozytywne relacje między naszymi postaciami; nie wiem, Alessia mogłaby być jej dalszą kuzynką ze strony matki(jeśli nie masz nic przeciwko), dzięki czemu Vaughan też dobrze znałaby Fabrizia albo... dobra, przyznaje, nie posiadam innych pomysłów, więc jeśli coś Ci właśnie wpadło do głowy, pisz śmiało, nie pogniewam się.]

    Diana

    OdpowiedzUsuń
  2. [ No to ja oficjalnie witam i zgłaszam się po wątek. :) ]

    OdpowiedzUsuń
  3. [ Podrzuć pomysł to zacznę ;) ]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Fabio wraz z Alessią są prawdopodobnie dla niej bliżsi, niż matka i siostra. A Alessia to już szczególnie, bo uparcie nie krytykuje jej wyborów, zawsze wspiera, podnosi na duchu i jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki - poprawia humor(z biologicznego punktu widzenia ich matki są siostrami). Vaughan często wpada w odwiedziny i szczerze cieszy się z nowego członka rodziny. Co do przyjaźni z panem Moretti, nie mam żadnych obiekcji. Skoro widują się w pracy...
    Jak już wcześniej wspominałam, me dziewczę spróbuje mu wybić z głowy lęk przed ojcostwem! :3]

    Diana

    OdpowiedzUsuń
  5. [o jaka pozytywna postać! XD bardzo przyjemnie czytało mi się kartę! :) chęci na wątek z Moniczką? :)]

    OdpowiedzUsuń
  6. [Tak sobie myślę, że skoro R. jest cukiernikiem, a Twój Fabio tortami się również zajmuje, to może przy okazji jakiegoś większego wesela Rose z niechęcią odda zrobienie tortu koledze po fachu i zajmie się całą resztą ciast, ale jako wiecznie podejrzliwie i nieufające ludziom stworzenie, będzie co chwilę go "kontrolować" na co on w końcu zareaguje i wywiąże się z tego rozmowa?]

    Harveth

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dopiero teraz zobaczyłam, że jest postać do przejęcia :D O ile narzeczona nie została przejęta, to jestem bardzo chętna, bo nie mam zbytnio pomysłu na własną postać. W razie potrzeby podam kontakt :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Hej!
      Oh, ja nawet nie dodałam jeszcze opisu Alessi do wolnych, także jest do przejęcie :D O boże, jak się cieszę, że ktoś szybko ją wziął <3
      O to moje gg: 47574061 ;)]

      Usuń
  8. [zdecydowanie wolę żebyś wymyśliła, bo ja naprawdę bardzo chętnie zaczne XD]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Mówiłam, że będę to jestem haha :D Co do wątku to chyba wolę abyś zaczęła, bo jak to w sobotę, jest średnio z czasem u mnie.
    Tak zastanawiałam się, czy nie możemy rozpocząć wątku od momentu kiedy Fabio zacznie podejrzewać Alessię o dziwne zachowanie i dopiero ujawni ciążę? Wydaje mi się, że będzie ciekawiej rozegrać to w taki sposób :D]

    _Alessia

    OdpowiedzUsuń