sobota, 1 czerwca 2013

historia

  

"Historia jest nocną zmorą, z której staramy się przebudzić." James Joyce

Historia życia tego chłopaka do przyjemnych nie należała. Wystarczy powiedzieć, że urodził się w ubogiej rodzinie w mieście tuż pod Paryżem. Wystarczy stwierdzić, że jego matka była kurtyzaną, która mało zarabiała a ojcem był nadziany gość, który zapłodnił dziwkę i zostawił ją na pastwę losu. Wystarczy zauważyć jak inne dzieci traktowały go w szkole. Wyśmiewały, drwiły, żartowały, biły, rzucały przeróżnymi przedmiotami... Nie należał do ich społeczeństwa i dawały mu to do zrozumienia. Wystarczy spojrzeć na jego mizerny wizerunek, jego chudość, jego roztrzepane przerzedzone włosy, sińce i rany. Tak nie należy traktować dziecka. Wystarczyło też kilka miłych słów, trochę zrozumienia i przyjazny uśmiech, by chłopak zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Mając piętnaście lat chciał by ktokolwiek zwrócił na niego uwagę, no i zwrócił. Starszy mężczyzna dość bogaty, lecz samotny. Upodobał sobie chłopca, a chłopiec nie miał nic przeciwko. Dzięki starcowi nie zmarł z głodu, z choroby czy z zimna. Wykąpał go, odział i nakarmił. Ale co najważniejsze zrobił z niego swego kochanka. Chłopiec wdzięczny za życie pozwalał na wszystko. Na dotyk, całusy i seks. W końcu gdyby odmówił znów trafiłby na ulicę. Ale na tym jego życie się nie skończyło, starca zabito, oskarżono wówczas dziewiętnastoletniego chłopaka, kochanka, bo chciał więcej pieniędzy. Z tymi, które dostał od starca udał się na lotnisko, samolotem do Genewy. Tam go nie znali, tam był daleko od Paryża, tam dostał się na studia, tam też zdobył pracę. Tam ma swój dom! 
Dalej się boi. Boi się odrzucenia tego kim się stał. Boi się, że znajdą go prawnicy starca, że znajdzie go policja. Boi się, że trafi do więzienia. 
Czasami używa swojego ciała by zarobić na czynsz, mimo że płaca za bycie kelnerem nie jest niska. Przywykł jednak do życia w wielkim domu, do służby, do wykwintnego jedzenia. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz